grypa1Idąc do pracy co rusz słyszymy o koljnych zwolnieniach lekarskich i brakach kadrowych. Podobna plaga chorób dopała również szkoły i przedszkola… Czy to już epidemia?

Nagłe przechłodzenie ciała spowodowane wiatrem, deszczem – to typowe okoliczności, w ktorych słabnie odporność na wirusy przeziębienia i grypy. Najbardziej odpowiada im temperatura 33–34°C, czyli dokładnie taka, jaka panuje w ludzkich przewodach nosowych, zaś idealnym środowiskiem dla ich rozwoju jest błona śluzowa nosa, do której wykazują zaborcze powinowactwo.
Najczęściej wirusy przeziębienia i grypy wnikają do dróg oddechowych drogą „kropelkową”.

Przez pewien czas trwała dyskusja, czy infekcja wirusami zakażającymi drogi oddechowe przenosi się drogą kropelkową, czy też np. drogą „zakażonych rąk”, pokarmów i przedmiotów. Większość badań dowodzi, że główną drogą zakażeń jest forma „kropelkowa”. Każde kichnięcie, atak kaszlu wydala z ust chorego obłok lotnych mikroskopijnych kropelek wody unoszący zakaźne wirusy. Ta lotna wydzielina o własnościach aerozolu – dobrze znanego ze środków kosmetycznych – w pomieszczeniach zamkniętych przenosi się na znaczne odległości. Uważa się, że już kilkanaście minut spędzone w przepełnionym pokoju z osobą przeziębioną może zakazić osobę zdrową. Stwierdzono, że im dłuższy kontakt z osobą chorą – tym większe prawdopodobieństwo zakażenia i rozwoju chorób.
Ruch rzęsek nabłonka dróg oddechowych usuwa śluz i zarazki
Rzęski nabłonka migawkowego nosa i gardła poruszając się około 1000 razy na minutę, usuwają z dróg oodechowych śluz wraz z przyklejonymi zanieczyszczeniami z prędkością 3-25 mm/min. Sprawny fizjologicznie „aparat” śluzówkowo-rzęskowy skutecznie usuwa wirusy przeziębienia i grypy nie pozwalając im zakazić ustroju.
Jakie wirusy wywołują przeziębienia?

Głównie zakażają nas rinowirusy, wirusy paragrypy, koronawirusy, adenowirusy, wirusy coxackie. Zarazkiem prawdziwej grypy jest wirus grypy typu A z rodziny Ortomyxoviridae.

Jaka jest statystyka zakażeń powodujących chorobę przeziębieniową?
Najczęściej zakażają nas tzw. rinowirusy. Badania epidemiologiczne na ok. 25 000 chorych wykazały, że są zakażają one ok. 34% chorych; koronawirusy – 14%; wirusy grypy – 9%; wirusy paragrypy – tylko 3%.  Zaledwie kilka procent chorób przeziębieniowych (2-10%) jest wywołanych przez bakterie. Z reprezentatywnych badań wynika, że poza wirusami źródłem zakażeń przeziębieniowych są głównie paciorkowce wywołujące anginę.
Każdy może być nosicielem wirusów!
Powinniśmy również wiedzieć, że niektóre wirusy w niewielkiej liczbie i pod kontrolą układu odpornościowego mogą bytować w ustroju i nie dawać objawów chorobowych. Przykładem są rinowirusy kolonizujące ludzkie drogi oddechowe i wiele innych kolonizujących układ pokarmowy, itp. Pamiętajmy, że wirusom przeziębienia najbardziej odpowiada temperatura 33–34°C, czyli dokładnie taka, jaka panuje w ludzkich przewodach nosowych.
Osłabienie odporności inicjuje chorobę przeziębieniową
Nawet letnie dłuższe przechłodzenie, czy przemoczenie deszczem może osłabić osłony fizjologiczne i reakcję immunologiczną na atak wirusów. To zwykle wystarcza, aby mikroorganizmy wykorzystały swą niezwykłą zdolność przenikania do komórek nabłonka śluzówki nosa i gardła. Początkowo drobnoustroje namnażają się w komórkach grudek chłonnych, aby następnie zaatakować komórki nabłonka urzęsionego wyściełającego drogi oddechowe. Atak umożliwiają odpowiednie rece­ptory błonowe ułatwiające wnikanie wirusów do wnętrza komórki nabłonka. W ich wnętrzu wirusy intensywnie się mnożą, wykorzystując w tym celu mechanizm genetyczny człowieka.
Wirusy zdolne są zniszczyć dużą liczbę komórek śluzówki nosa i gardła.
Skutkiem niszczenia komórek nabłonka jest ostry stan zapalny śluzówki, a w konsekwencji obfite wydzielanie substancji drażniących –  zwanych mediatorami zapalenia – np. bradykininy, tachikin, w mniejszym stopniu histaminy i prostaglandyn. Mediatory wywołuja rozszerzanie się drobnych naczyń krwionośnych (włośniczek) oraz zwiotczenia ścian naczyń żylnych, przy ich obfitym napełnieniu się krwią. Następstwem chorobowym jest przesączanie się osocza krwi z włośniczek oraz ból i świąd błony śluzowej. W następstwie inwazji wirusów część komórek nabłonkowych ulega martwicy i złuszczeniu. Uszkodzeniom ulegają ponadto komórki rzęskowe usuwające śluz z wirusami i zanieczyszczeniami wpadającymi do nosa oraz komórki kubkowe wytwarzające ważne substancje obronne.
Rośnie temperatura – pojawia się gorączka
Zapalenie błony śluzowej sprowadza liczne komórki odpornościowe, w tym zwłasza duże i żarłoczne makrofagi –  „śmieciarki” na zarazki.  Makrofagi wchłaniają wirusy do swego wnętrza i tam je niszczą. Pobudzone swą aktywnością  zaczynają wydzielać tzw. pirogeny endogenne – substancje wywołujące wzrost temperatury ciała – czyli gorączkę –  podstawowy objaw stanu zapalnego.
Gorączka
Choć jest ważnym sygnałem rozpoczynającego się procesu zapalnego i pośrednio wskazuje na sprawność mechanizmów obronnych, to zbyt wysoka temperatura – przekraczająca znacznie 39 C –  jest zjawiskiem niekorzystnym. Nasila bowiem katabolizm, co u małych dzieci może stać się przyczyną drgawek gorączkowych towarzyszących infekcjom wirusowym. Z tego względu, po ustaleniu rozpoznania, zbyt wysoką gorączkę powinno się zwalczać. Należy podkreślić, że wbrew dość powszechnie przyjętemu przekonaniu, ani obecność gorączki, ani jej wysokość, nie świadczy jeszcze inicjacji zakażenia bakteryjnego i nie może być wyłącznym wskazaniem do rozpoczęcia antybiotykoterapii.
Informacje: www.pfm.pl